Niestety.. miałam przyjaciela, który dużo dla mnie znaczył, tak, ZNACZYŁ..
Jest rok starszy ode mnie, nasi rodzice wciąż się przyjaźnią, ale my..
Nie jest już tak jak dawniej, jak parę lat temu.. chciałabym kiedyś powrócić do tamtych czasów.
Byliśmy do siebie przyzwyczajeni, ale miałam granice.. czasami chciałam coś powiedzieć, ale jednak czułam, że nie mogę, nie dam rady. On się nie bał, był odważny.. Z upływającym czasem - oboje się oddaliliśmy, znaleźliśmy więcej znajomych.. Właśnie z tą przyjaźnią wiążę sobie moją przeprowadzkę, niby tylko ulicę dalej, ale jednak.. to było bardzo znaczące.. To właśnie ta jedna ulica - nas rozdzieliła. NIE, NIE.
To nie prawda, ponieważ on przeprowadził się po czasie (może rok?) na tę samą ulicę, co ja.
Moja mama - jest zaprzyjaźniona z jego rodzicami, gdy do nich idzie.. wciąż pyta, czy by mnie nie zabrać ze sobą, ale.. za bardzo się boję, za bardzo się wstydzę..
Byłam u niego, w nowym mieszkaniu.. dwa, może trzy razy.. na tym się to skończyło.. widziałam się z nim dziś.. spojrzał, ale nie usłyszałam od niego ani słowa w moim kierunku.. zamilkł.
smutne :(
OdpowiedzUsuń